header
PDF Drukuj E-mail

 

Zmiana zaczyna się od impulsu - Witariańska rewolucja w restauracjach

Źródło: lifefood.de

Tłumaczenie: Angelika Pisula

 

Coach żywieniowy (food coach) Sonja Reifenhäuser chce wprowadzić witarianizm do restauracji! Poznajcie szczegóły!

 

lifefood: Dowiedzieliśmy się czegoś bardzo ciekawego - podobno chcesz wprowadzić witarianizm do większej liczby restauracji! Co dokładnie planujesz i jak zamierzasz osiągnąć swój cel?

Sonja: Tak, to prawda. Pracuję w Berlinie i okolicach jako coach, ale także jako osobisty trener żywieniowy (personal food trainer), co można sobie wyobrazić jako trenera personalnego do spraw odżywiania, którego usługi można zarezerwować. Skupiam się na celu indywidualnie dostosowanym do potrzeb i życzeń klienta np. na detoksie czy redukcji masy ciała.

Doradztwo żywieniowe ma na celu poszerzenie oferty dla wegan i witarian. W mojej pracy koncentruję się na tych właśnie dwóch filozofiach odżywiania. Gastronomicznie jesteśmy na dobrej drodze, jednak osobiście uważam, że wciąż używamy zbyt wielu przetworzonych produktów (cukru, pszenicy, tłuszczu czy tofu).

Bardzo cieszyłabym się z bogatszej oferty zdrowych, lekkich dań roślinnych, ale również witariańskich. Chciałabym pomóc w zaspokajaniu tego widocznie wzrastającego popytu na zdrową i naturalną żywność.

Jako ?ekspert w zakresie ekologicznej żywności gourmet w gastronomii, handlu i profilaktyce zdrowotnej? zostałam przygotowana do odpowiedniego przetwarzania żywności, przekazywania wiedzy na temat jej pozytywnego wpływu na zdrowie oraz przywiązywania dużej wagi do równowagi ekologicznej.

lifefood: Jak zrodził się u ciebie pomysł doradzania zakładom gastronomicznym? Od kogo wyszedł pierwszy impuls ? od ciebie czy od osób prowadzących takie zakłady?

Sonja: Zmiana zaczyna się od impulsu. Dla gastronomów przemyślenie zmiany oferty jest obecnie jak najbardziej sensowne. Coraz więcej osób zaczyna zastanawiać się nad swoimi nawykami żywieniowymi, coraz więcej cierpi na niestrawność czy alergie, coraz więcej nie chce już tego znosić i zaczyna żyć aktywnie. Dzięki mojemu pomysłowi tzw. "gastrocoachingu" przedsiębiorstwa zyskują szansę do zmiany swojej pozycji na rynku, dostosowania się do panującego trendu, pozyskania nowych grup decelowych oraz odróżnienia się od konkurencji w profesjonalny i kreatywny sposób.

lifefood: Jak można byłoby przedstawić twojego typowego klienta?

Sonja: Właściwie istnieją trzy ?klasyczne? typy klientów. Gastronomowie konwencjonalni, którzy mają najczęściej własną wizję, wykazują zainteresowanie zdrową oraz bogatą w składniki odżywcze żywnością, chcą w tym kierunku poszerzyć swoją ofertę oraz są zawsze na bieżąco z najnowszymi trendami. Dla takich klientów bardzo często przygotowuję indywidualne przepisy, które później wspólnie wypróbowujemy. Dodatkowo oferuję informację o produkcie, możliwość reklamy poprzez "Deutschland is(s)t vegan" ("Niemcy są wegańskie") oraz szeroką sieć marketingową dla zdobycia idealnej pozycji na nowym rynku.

Jako osobisty trener żywieniowy spotykam się z dwoma rodzajami stałych klientów:

Oferuję doradztwo osobiste, co oznacza, że na początku wspólnie z klientem poznajemy się podczas prywatnej wizyty w domu i rozmawiamy o jego celach i zmianach, jakie pragnie osiągnąć. Każdy człowiek ma inny powód, który skłania go do przemyślenia swojego sposobu odżywiania. Może być to na przykład chęć przeprowadzenia detoxu, redukcji wagi lub też zwalczenia nadwrażliwości pokarmowej lub alergii. Przy czym zawsze ważne jest, że aby te cele zrealizować, musi między nami istnieć współpraca.

Wspólnie sprawdzamy nawyki żywieniowe, zaglądamy do lodówki, kupujemy produkty, po czym we własnej kuchni przygotowujemy z nich wspaniałe i świeże dania. Przekazuję wiedzę o żywności i jej pozytywnym wpływie na zdrowie, doradzam w kwestii jej przechowywania, a dodatkowo staram się inspirować klientów i pobudzać ich kreatywność.

Trzeci typ klienta to właściwie cała grupa. Można to sobie wyobrazić jako tzw. "tupperparty" bez plastikowych pojemników, za to ze świeżym i pysznym jedzeniem. Zazwyczaj tę usługę zamawiają 4-5 osobowe grupy przyjaciół. Umawiamy się z góry na jakiś temat, np. "Azja", "grill", "brunch", następnie ja układam powiązane z nim menu, po czym w prywatnym gronie wszystko razem przygotowujemy. Cała oprawa jest przyjazna, na luzie. Po prostu gawędzimy i cieszymy się wspólną kolacją. Przy takiej liczbie osób mam również wystarczająco dużo czasu, aby z każdym z osobna porozmawiać o jego życzeniach i odpowiedzieć na wszystkie pytania, dlatego też taka forma pracy sprawia mi szczególnie dużo radości. Tego typu event tworzony jest wspólnie, w zależności od dynamiki grupy, a to stanowi dodatkową korzyść dla wszystkich.

lifefood: Na jakie pytania musisz odpowiadać najczęściej?

Sonja: Czy witarianizm nie jest zbyt drogi i dużo bardziej skomplikowany w wykonaniu niż gotowanie konwencjonalne? Dlaczego witarianizm jest zdrowy? Nie toleruję surowej żywności, szkodzi mi na żołądek ? co mam zrobić? Czy podczas diety witariańskiej nie odczuwa się przez cały dzień głodu? Bardzo szybko marznę ? czy nie powinnam jeść przynajmniej jednego ciepłego posiłku dziennie?! Trzeba zrezygnować z tylu dobrych rzeczy ? czy w ogóle cokolwiek można jeść?

Aby obalić właśnie takie mity i uprzedzenia oraz udowodnić, że można odżywiać się różnorodnie i kolorowo, bez nadmiernych kosztów, zdrowo, bez ?objawów niedoboru? oraz z wykorzystaniem nowych produktów, założyłam własną działalność gospodarczą.

lifefood: Jaki był twój najpiękniejszy moment jako doradcy?

Sonja: Właściwie za każdym razem można mówić o pięknych momentach. Mianowicie dokładnie wtedy, gdy widzę, że potrafię inspirować innych moim zachwytem. Gdy kształtują się cele, które klient pragnie osiągnąć, gdy jedzenie na nowo sprawia radość i przyjemność, gdy czytam w oczach klientów, że ich własne samopoczucie i zdrowie znów jest na pierwszym planie ? to są właśnie piękne momenty. Raz przeżyłam, że ktoś zdecydował się zupełnie odmienić swoje nawyki żywieniowe i przeszedł na witarianizm. Oczywiście jestem z tego dumna i daje mi to motywację, aby wciąż pomagać ludziom pomóc sobie samym. Po prostu podawać pomocną dłoń jako doradca i wskazywać nowe perspektywy ? to moje zadanie.

lifefood: Jak duże jest zainteresowanie tego typu doradztwem?

Sonja: Zmiany, które w nas zachodzą są zauważalne. Wzrasta zainteresowanie zdrowym i zrównoważonym stylem życia, produktami bogatymi w składniki mineralne i odżywcze. Dokładnie w tym miejscu wkraczam jako food coach. Ciekawość ludzi wzrasta, a co za tym idzie wzrasta także popyt.

lifefood: Jesteś aktywna w całych Niemczech?

Sonja: Na co dzień mieszkam w Berlinie, ale moje usługi można rezerwować w całych Niemczech. Ponieważ staram się jednoczyć zdrowe odżywianie z homeostazą i ekologią, podróżuję także do Austrii czy Hiszpanii, gdzie zbieram informacje na tematy permakultury, fitoterapii oraz ochrony środowiska, a później zabieram te wszystkie impulsy i pomysły z powrotem do Niemiec.

lifefood: W jaki sposób nasi czytelnicy, zainteresowani twoim doradztwem mogą się z tobą skontaktować?

Sonja: Najlepiej mailowo przez moją stronę internetową www.food-coach.org lub telefonicznie.

 

 

Sonja Reifenhäuser

Sonja Reifenhäuser urodziła się w Kolonii, ale od 2011 roku mieszka w Berlinie. W tym samym czasie powstał pomysł założenia magazynu internetowego "Deutschland is(s)t vegan" (www.deutschlandistvegan.de), który w międzyczasie stał się stałym elementem sceny wegańskiej. Dodatkowo Sonja jest "ekspertem w zakresie ekologicznej żywności gourmet" ze specjalizacją "kuchnia wegańska". W ciągu ostatnich lat zdobyła szeroką wiedzę na temat witariańsko-wegańskiego odżywiania oraz na tej podstawie założyła działalność gospodarczą jako food coach. Usługi Sonji jako osobistego trenera odżywiania oraz food coacha można rezerwować przez stronę internetową: www.food-coach.org.