header
PDF Drukuj E-mail

 

To sprawia witarianizm!

 

W ramach naszego wywiadu z badaczką świadomości Bharati Corinną Glanert rozmawiamy dziś na temat witarianizmu. Przeczytajcie, jaka osobista historia skłoniła ją do przejścia na witarianizm oraz jak duże znaczenie przypisuje się temu naturalnemu sposobowi odżywiania w Indiach.

lifefood: Jak to się stało, że przeszłaś na witarianizm?

Bharati: Właściwie to nie jest zbyt piękna historia. Byłam wtedy bardzo młoda i chora, miałam powiększone wszystkie węzły chłonne. Moje wyniki były wówczas tak złe, że lekarze chcieli skierować mnie do szpitala na kompleksowe badania. Cierpiałam na chroniczne bóle i nikt nie wiedział tak naprawdę, co było ich przyczyną. Wtedy dwoje przyjaciół poradziło mi: "Nie rób tego. Na pewno coś ci znajdą i wtedy już wpadniesz w ten system po uszy. Właściwie nic ci nie możemy poradzić, ale jako przyjaciele mówimy ci: zrób sobie lepiej tygodniową głodówkę, weź trochę witamin i spróbuj inaczej się odżywiać."

 

Wydało mi się to przekonujące. Już wtedy uważałam, że nie można za pomocą chemii próbować coś wyleczyć, nie znając nawet tak naprawdę przyczyny. Ci sami przyjaciele zapoznali mnie z witaranizmem. Po około 3 miesiącach eksperymentowania, głodówki i przyjmowania witamin pomyślałam sobie, że pora spróbować pójść z witarianizmem na całość.

Byłam naprawdę zadziwiona detoksykacją, która wtedy miała miejsce - z brązowym językiem, marznięciem i wszystkimi możliwymi symptomami. Czułam jednak, że witarianizm nie wpędza mnie w chorobę, jak wielu sądzi. Od razu zauważyłam, że mój organizm pozbywa się wszystkich trucizn. Wytrzymałam to i dzisiaj wiem, że właściwie nie musiałam przeżywać tego w taki sposób - istnieje wiele metod na złagodzenie objawów detoksykacji. Ja wtedy po prostu przez to przeszłam i po dwóch miesiącach moje bóle zniknęły, a wyniki morfologii były w porządku.

 

Wtedy pomyślałam sobie: hej, co to ma znaczyć? Przez kolejne cztery miesiące kontynuowałam wegańską dietę instincto i stałam się zupełnie nowym człowiekiem, potrzebowałam jedynie czterech godzin snu i byłam jak nowonarodzona. Tak właśnie zdecydowałam się pozostać przy surowej diecie. To było 14 lat temu. Początek nie był łatwy. Byłam wtedy bardzo radykalna, uparta, przeszłam twardą szkołę. Było mi obojętne, co mówili inni, bo widziałam, że to jest dla mnie dobre.

 

lifefood: Co dziś oznacza dla ciebie witarianizm?

Bharati: Dzisiaj wiem, że surowa dieta leczy nie tylko ciało, co dzięki Bogu stopniowo jest coraz bardziej znane także w Niemczech. Zauważyłam nie tylko bardzo silne samoleczenie się mojego ciała, co było bardzo dobre i bardzo ważne, ale także, że poprzez tę dietę można doświadczyć spirytualnych przeżyć. Wtedy nie byłam jeszcze tego tak do końca świadoma. Dopiero teraz w Indiach po raz kolejny rozmawiałam z Sadhu. Sadhu to człowiek, który wyparł się wszystkiego, aby podążać drogą czysto duchową. "To sprawia witarianizm. To naprawdę niesamowite. Wszyscy ludzie, którzy są na surowej diecie, często nawet o tym nie wiedząc, odbywają praktykę duchową."

 

W Indiach mówi się, że po 12 latach witarianizmu, automatycznie nabywa się spirytualnych umiejętności. Istnieje cały system na temat tego, jak to osiągnąć. To bardzo interesujące. W Niemczech coraz więcej ludzi przechodzi na dietę surową, nie wiedząc, że automatycznie stają się bardziej uduchowieni. Oczywiście, to jest fascynujące!

 

Dla mnie osobiście chodzi także o to, aby połączyć te wszystkie dziedziny wiedzy - według nich żyć i podawać je dalej. W starych wedach, które są najstarszymi pismami świata, jest napisane, że witarianizm był pierwszą formą odżywiania, którą znali ludzie na naszej planecie ? na ten temat istnieje oczywiście wiele spekulacji na scenie witariańskiej. Trzy lata temu odkryłam, że naprawdę tak jest. Naprawdę tak jest napisane w wedach. Dopiero w drugim yugal, w drugim wieku ludzi zaczęli gotować pożywienie i wtedy również, jak się mówi, pojawiły się pierwsze choroby i ajuwerda. Do tej pory nie było ani pism ani lekarzy. Tak więc mówi się, że w pierwszym yugal wszyscy jedli surową żywność i wykształcili w sobie telepatyczne/duchowe właściwości. Ja również wierzę, że my wszyscy posiadamy w sobie te umiejętości i możemy je na nowo rozbudzić.