header

 

12.07.2017

Godzina 20:00

W chwili kiedy zaczynałem się rozglądać za noclegiem, zaczepiło mnie starsze małżeństwo i zaproponowali żebym dołączył do ich grupy. Okazało się, że podróżują w ramach ogólnopolskiego rajdu PTTK i dzięki temu mam darmowy nocleg i to pod dachem jakiejś małej sali gimnastycznej, ale żeby nie było zbyt różowo to dziś mało kilometrów bo coś kolo 24. Na jutro ambitny plan ? zdobyć Piotrków Trybunalski. Kto wie może kiedyś się zapisze do PTTK.

ZDJĘCIA:

 

 

13.07.2017

Godzina 06:30

Poszczęściło mi się bo okazało się że deszcz padał całą noc i dalej pada a ja pod dachem :-)

 

Godzina 21 ileśtam

Rekordu nie pobiłem ale trochę ponad 30 km zrobiłem. Siedzę teraz w Piotrkowie Trybunalskim w pustawym akademiku w tanim pokoju z radiem odbierającym tylko dwie stacje z czego tylko jednej da się słuchać. Tak ? okazało się że w tym mieście są jakieś uczelnie :-).

Dzisiaj trzeba było połazić troszkę po krzakach ale bardzo delikatnie. Lazłem od 07:20 rano a padało jakoś do 11. Czyli czasem słońce czasem deszcz bo potem znowu grzało. Zrobiłem zdjęcie dużego mrowiska, które mnie przestraszyło po drodze i ciągle nie wiem czy wyglądam jak ufo czy coś bo każdy, kto mnie widzi z tym plecakiem i w kapeluszu przeciwsłoneczno-przeciwdeszczowym gapi się jak by było na co :-)

ZDJĘCIA:

 

 

14.07.2017 albo 15.07.2017 teraz to już nie wiem :-)

Godzina około 8 rano

Siedzę w Tuszynie na noclegu. Wczoraj poznałem Tomka ? fana rowerowych podróży, który wracał ze śląska rowerem. Chyba go zagadałem :-). Przeprowadzi mnie najkrótszą drogą przez Łódź i jej przedmieścia.

Zdjęcia z 14 i 15 lipca ( robione telefonem bo aparat miał chwilowy urlop:-)

 

 

16.07.2017

Godzina 08:50

Jestem na noclegu w zgierzu i powoli się zbieram. Powoli bo powinienem być już w trasie.

Tutaj muszę podziękować Tomkowi, czyli temu chłopakowi, który podjechał do mnie rowerem dwa dni temu. Dzisiaj - znaczy wczoraj cały dzień szedł obok mnie i pokazał mi drogę i w ogóle dzięki niemu pokonanie łodzi było bezproblemowe. Chłopak jest cierpliwy bo cały dzień słuchał a ja cały dzień gadałem :-)

Godzina 17:30

Siedzę na przystanku PKS gdzieś między Gorzcznem a Piątkiem ( taka miejscowość ) i mam czkawkę :-). Dziś nauczyłem się ze w niedziele po godzinie 16 nie da rady zrobić przelewu w telefonicznym systemie mojego banku. Skutkuje to tym, że do jutrzejszego sklepu mam jakieś dwa litry wody i 700 gram słonecznika a w perspektywie szukanie polanki na nocleg. Kurde jak kiedyś umrę to pewnie z powodu czkawki.

Godzina 20:25

Rozłożyłem namiot w niedokończonej i mam nadzieje że zapomnianej chyba stacji benzynowej jakieś 50 metrów od znaku z napisem "Piątek" Jak mnie nikt stąd nie wyrzuci to dziś tu śpię. Generalnie powiedzenie ?byle do piątku? nabiera tutaj nowego znaczenia.

ZDJĘCIA:

 

STRONA 1, STRONA 2, STRONA 3 STRONA 4, STRONA 5, STRONA 6, STRONA 7, STRONA 8