header

 

27.07.2017

Godzina 14:30

Siedzę na przystanku w Koźlinie i słucham jak miauczy kot za płotem. Wczoraj nic nie napisałem bo byłem całkowicie wykończony. Znaczy w granicach rozsądku, ale jednak chciałem iść spać. Ostatnie dni wyglądały tak, że po nieprzespanej nocy spędzonej na przystanku zrobiłem chyba 35 km zasypiając na co drugim odpoczynku i doszedłem do tczewa, który mnie zdenerwował jak większość większych miast. Tczew bardzo duży nie jest ale w pewnych miejscach są znaki, które moim zdaniem wprowadzają w błąd. W końcu po dwóch długich dniach przedzielonych nocnym słuchaniem muzyki na przystanku udało się przespać w komfortowych warunkach. Dzisiaj w miarę wypoczęty mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że jutro będę na gdańskiej plaży i będę się zastanawiał za co przeżyć ostatnie dni lipca :-).

 

 

I W KOŃCU SIĘ UDAŁO :-)

 

 

Małe podsumowanie:

w 29 dni zrobiłem około 681,4 km, ale coś mi się wydaje ze więcej

Schudłem 2,5 kg

 

Oczywiście że zrobiłem to na praktycznie 100% najlepszej diecie świata :-)

 

STRONA 1, STRONA 2, STRONA 3 STRONA 4, STRONA 5, STRONA 6, STRONA 7, STRONA 8