dieta zwierzeca kontra dieta roslinna

Dieta zwierzęca kontra dieta roślinna

Źródło: veganbodybuilding.com

tłumaczenie: Aleksandra Jarosz

 

Czy to jest możliwe? Czy jako weganin o ambicjach kulturystycznych możesz stosować super-wysokobiałkową dietę podobną do tych, które polecają magazyny typu Muszle&Fitness, MuscleMag, czy Iron Man? Odpowiedź, jak zamierzam udowodnić, brzmi ? owszem, możesz! A kiedy udowadnianie będziemy mieli już głowy, zajmiemy się kwestią bardziej istotną: czy powinieneś być na takiej diecie, aby zapewnić sobie przyrost masy mięśniowej? Odpowiedź to gromkie? ?nie?! Ani nie powinieneś, ani nie musisz ? tak naprawdę jedną z zalet bycia wegańskim atletą jest właśnie to, że weganizm uwalnia nas od warstw tłuszczu, które normalnie pojawiają się przy diecie budującej mięśnie opartej na produktach pochodzenia zwierzęcego.

W niedawnym artykule Derek omawiał cykl kaloryczny jako metodę rozwijania szczupłej masy mięśniowej, podając przy tym przykład swojej własnej diety. Cykl tej diety dla niego ? mężczyzny o wadze około 85-kilogramowej ? mieścił się między 4000 a 6500 kaloriami. Dla porównania, niedawny artykuł w Muscle&Fitness przedstawiał dzienny jadłospis cyklu kalorycznego, który dla 90-kilogramowego mężczyzny składał się z czterech ?niskokalorycznych? dni po 1800 kalorii,  jednego ?umiarkowanego? z 2300 kaloriami oraz jednego ?wysokokalorycznego? z 2600 kaloriami. Boli! Niskokaloryczne dni są naprawdę ubogie w kalorie dla kogoś, kto tyle waży, ale przy opartej na produktach zwierzęcych diecie budującej mięśnie to smutna konieczność ? w przeciwnym razie kulturystę rozdęłoby jak ludzika z logo Michelin.

Przy użyciu naszego narzędzia do planowania diety przeanalizowałam dietę M&F, opracowałam jej wegański odpowiednik, a następnie stworzyłam przykładowe, zdrowe menu dla chcących rozbudować masę mięśniową!

Poniżej jeden z ?niskokalorycznych? jadłospisów proponowanych przez M&F:

tabela1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oto i klasyczna, hołdująca najlepszym amerykańskim tradycjom dieta budująca mięśnie, moi drodzy! Niebagatelne 55% całkowitej ilości kalorii pochodzi z białek, tylko 13% z węglowodanów, duża dawka sodu i 403 miligramów cholesterolu ? o wiele więcej, niż wynosi zalecana maksymalna dzienna dawka 300 mg na dzień (oczywiście wiemy, że rzeczywista maksymalna dawka bliższa jest ilości 0 mg). W kulturze, która wielbi białka i odcina się od węglowodanów, ta dieta to prawdziwe arcydzieło przemysłu spożywczego, które osiągnąć można wyłącznie za pomocą ton niskotłuszczowych i przetworzonych produktów zwierzęcych, nieprawdaż?

A oto wersja wegańska:

tabelka2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak widać, wciąż jest tu sporo białka, 50% - ilość wystarczająca, by uciszyć tych, którzy się zastanawiają, skąd weganie w ogóle biorą jakiekolwiek białka. Z całą pewnością dieta ta jest o wiele zdrowsza niż poprzedni przykład, gdyż nie zawiera w ogóle cholesterolu, ale nadal problem stanowi nadmiar sodu, a bilans składników odżywczych skrzywiony jest nienaturalnie w stronę białek ? jest to efekt włączenia do diety dużych ilości produktów przetworzonych, na przykład sproszkowanego białka czy zastępników mięsa. 

O ile to porównanie pokazuje, że klasyczna dieta budująca mięśnie jest możliwa, to nie ma takiej potrzeby, aby zdrowy wegański kulturysta utrzymywał kalorie czy też spożycie węglowodanów na tak niskim poziomie. Dieta oparta na roślinach powoduje szybszy metabolizm, a więc jako atleci-weganie musimy jeść więcej. Fakt, że produkty pochodzenia roślinnego są mniej anaboliczne niż produkty zwierzęce stwarza kolejny powód, by dorzucić więcej kalorii do diety ? znaczy to bowiem, że produkty roślinne nie przyczyniają się do wzrostu w sposób równie agresywny. Ta cecha produktów zwierzęcych jest zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem kulturystów jedzących mięso, ponieważ każdy rodzaj wzrostu dokonuje się pod wpływem wzrostowych bodźców: owszem, również tkanki mięśniowej, ale także tłuszczu czy patologicznych komórek (rak). A zatem, oprócz niedogodności wynikających z diety surowo ograniczonej, aby nie dopuścić do przyrostu tłuszczu, narażeni są oni także bardziej na zachorowanie po drodze na raka.

Oto przykład wegańskiego jadłospisu pełnego kalorii i białek, opartego głównie na żywności nieprzetworzonej:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Garść białek i baton proteinowy to ustępstwa na rzecz wygody, ale poza tym jedzenie w tym menu jest minimalnie przetworzone, dzięki czemu jest ubogie w sód i zdrowsze ze wszystkich stron! Przepis Dereka na Nieprzetworzony Wegański Gainer znajdziecie tutaj, a wiele innych przykładowych menu na tej stronie i w książce Roberta.

 

Additional information