- Details
- Hits: 1721
Erin McComb
Źródlo: veganbodybuilding.com
Tłumaczenie: Karolina Kłosek
Imię: Erin McComb
Wzrost: 155 cm
Waga: 44 kg
Miejsce urodzenia: Mesa, Arizona
Obecne miejsce zamieszkania: Mesa, Arizona
Dziedziny sportu: taniec, cheerleading, snowboard, wakeboarding [połączenie nart wodnych, snowboardingu i surfingu], podnoszenie ciężarów
Powiedz nam coś o sobie- czym się zajmujesz, jakie masz hobby/zainteresowania/pasje ?
Obecnie najbardziej skupiam się na moich zawodach bikini. Wyznaczam sobie wielkie cele i kiedy nie ćwiczę lub nie pozuję, przygotowuję jedzenie lub uczę o fitnessie i odżywianiu. Pracuję w lokalnym barze, ponieważ to pozwala mi swobodnie tyrać na siłowni i jeść, kiedy chcę. Próbowałam chwytać się tradycyjnych prac, ale moje nawyki żywieniowe stanowiły zbyt duży problem. Moje zdrowie i kondycja są dla mnie najważniejsze, więc potrzebuję pracy, która ułatwi mi dbanie o nie. Lubię jeździć na wycieczki, kiedy tylko mogę. Mój czytnik Kindle jest moim najlepszym przyjacielem. Prowadzę bloga i uczę się, aby odnowić certyfikat trenera osobistego. W zeszłym roku brałam udział w czterech pokazach, dodatkowo miałam dwie prace, więc nie miałam na to czasu.
Dlaczego zostałaś weganką?
To dość nietypowa historia. Mój profesor z college?u, zawsze odgrywający rolę adwokata diabła w każdym sporze, zadał jedno interesujące pytanie. Moim kierunkiem była filozofia, a przedmiotem- użyteczność. Mówiliśmy o użyteczności w kwestii kary śmierci, polityki itd. W końcu doszliśmy do jedzenia. Zapytał grupy, czy całe życie zwierzęcia, przeżyty ból i radość, były warte tego, abyśmy w pięć minut mogli zjeść jego mięso. Ciekawy sposób postrzegania rzeczy, prawda? Wzięłam sobie to pytanie do serca; zdałam sobie sprawę, że wszystkie toksyny, jakimi karmi się zwierzęta, trafiają na końcu do mnie, i wtedy się wycofałam. Chciałam być tymczasową, wolną wegetarianką. Tamto pytanie wypływało przy każdym posiłku i w przeciągu miesiąca nie byłam stanie tknąć nic z mięsa, nabiału czy jaj. To był najdziwniejszy sposób wprowadzenia największej zmiany w moim życiu, ale potem wszystko potoczyło się w dobrym kierunku.
Kiedy i dlaczego zainteresowałaś się fitnessem?
Moja współlokatorka przytyła parę kilo i poprosiła mnie, abym poszła z nią na siłownię. Po siedmiodniowym okresie próbnym, zapisałam się tam i odtąd byłam tam zawsze. Zaabsorbowało mnie podnoszenie ciężarów, przeszukiwanie magazynów i Internetu. Byłam wtedy zbyt nieśmiała, aby poradzić sobie z tą sytuacją, i nieprzygotowana do finansowego szarpnięcia się na coś, co mogłam zrobić dla siebie. Dlatego zalogowałam się na stronę dla trenerów i sama zostałam trenerką. Niedawno uzyskałam certyfikat w dziedzinie żywienia fitness.
Jakbyś opisała swój system żywienia?
Ciągle się zmienia. Miewam słomiany zapał do danej rzeczy- najpierw mam na jej punkcie obsesję, a potem się wypala. Poza tym, rywalizacja oraz posiadanie więcej niż jednej pracy sprawiają, że powtarzalność staje się znacznym ułatwieniem. Obecnie przyjmuję dość dużo kalorii jak na swoje wymiary, jako że staram się zmienić swój kształt sylwetki i zyskać lekką masę mięśniową. Moja codzienna dawka kalorii wynosi około 2700 i jest rozłożona na 6-7 posiłków. Oto przykład tego, co mogłam jeść w normalny dzień; chociaż to, czy i co ćwiczę wpływa na to, o ile więcej/mniej kalorii spożywam. Poza tym, jednym z moich celów jest uzyskanie masy mięśniowej, dlatego przyjmuję dużo białka. Większość ludzi nie potrzebuję aż tyle.
Pierwszy posiłek: zaczynam dwoma bezglutenowymi waflami lnianymi (firmy Van?s Frozen) z syropem klonowym lub kompotem z jagód (jagody podgrzane na gazie z agawą- owoce i pyszne), następnie białko i woda lub białko i substytut mleczny.
Drugi posiłek: 170 mg tofu, wymieszane na patelni ze szpinakiem, cebulą i pomidorem na dwóch tostach z bezglutenowego wegańskiego chleba z brązowego ryżu. Arbuz. Jem arbuzy przez cały dzień, razem z bananami.
Trzeci posiłek: Granola [mieszanina płatków zbożowych, rodzynek, orzechów, owoców i cukru/miodu, pieczona do chrupkości] (uwielbiam tą marki Kind, ponieważ wiem, że jest bezglutenowa) i migdały z kolejnym shake?em proteinowym.
Czwarty posiłek (zazwyczaj po ćwiczeniach): Słodkie ziemniaki z agawą i białym ryżem (węglowodany proste i nasycone), a potem biorę prysznic przed przyjęciem białka. To może brzmieć dziwnie, ale dobre wyczucie czasu z po-ćwiczeniowymi węglowodanami i białkiem jest ważne.
Piąty posiłek: Kolejne rozrobione tofu (tak długo obywałam się bez chleba, że MUSZĘ zjeść taki posiłek dwa razy dziennie)
Szósty posiłek: Masło orzechowe, beznabiałowe lody migdałowe (przez 5 lat nie brałam żadnych zamienników, więc na tym punkcie też szaleję) i białko. Może się wydawać, że to dużo jak na ostatni posiłek, ale pamiętajcie, że próbuję utrzymać wagę. Mam bardzo szybki metabolizm i jeżeli nie przyjmę tłuszczów, obudzę się w nocy głodna.
Dodaję także humus z czarnej fasoli, różne owoce i małe porcje orzechów pomiędzy posiłkami, jeżeli jestem głodna. Moja diety nie jest oparta na jako takiej nauce- dlatego moja rada brzmi: Słuchaj swojego ciała ? nie wszystkie sposoby działają na wszystkich.
Jakbyś opisała swój program ćwiczeń?
Mój trening jest rozłożony zależnie od obecnych planów, zazwyczaj na 6 dni w tygodniu z minimalnym lub zerowymi cardio.
Niedziela- wysokie spalanie kalorii jako przygotowanie do poniedziałku
Poniedziałek- wysokie spalanie kalorii i Heavy Leg, ponieważ ciało musi dobrze odpocząć. Obecnie, z dolnych partii ciała skupiam się na mięśniach pośladkowych. Mam dobre nogi, ale to na pośladkach skupiają się sędziowie. Zaczynam podnoszenie od mięśni pośladkowych, dla najlepszego i najświeższego rozruszania. Jednym z moich ulubionych ćwiczeń na tą partię są wykroki, odwrócone ćwiczenia na suwnicy nóg oraz wypychanie bioder przy ciężarach. Uwielbiam superset, ale muszę się skupić na rozroście, dlatego ważniejsze są przerwy między sesjami. Jedyne, co obecnie robię z supersetu, to przysiady na masę ciała jako rozgrzewka dla nóg, jako kolejne po ćwiczeniach na mięśnie pośladkowe. Robię 3 do 6 serii, zanim idę dalej. Potem przechodzę na przechodzę do ćwiczeń na mięśnie czworogłowe, takie jak przysiady z hantlami czy, od niedawna ulubione, syzyfowe przysiady. Ponieważ wiele z ćwiczeń aktywujących mięśnie pośladkowe wystawia na próbę ścięgno kolanowe, ćwiczenia na czworogłowe pozwalają na jego regenerację. Kończę ćwiczeniami na ścięgno kolanowe, takimi jak martwy ciąg czy przeciąganie; na sam koniec jakiś rodzaj wykroków i to by było na tyle.
Wtorek- skupiam się także na ramionach, więc podchodzę do nich tak jak do nóg. Najwięcej pracy wymagają moje boczne aktony barków, toteż od nich zaczynam. Moim ulubionym ćwiczeniem na wypychanie ramion jest wyciskane na stojąco, francuska ławka oraz wyciskanie zza karku. Moim ulubionymi ćwiczeniami rozciągającymi jest podnoszenie nie całkowite, rozciąganie boków na wyciągu i podnoszenie na zgięciu. Przy wyciągu uwielbiam ryzykować z czasem. Bez kołysania, bez rozpędu, powoli i kontrolowanie, następnie przy ostatnich kilku użyj drugiej ręki, aby pociągnąć nieco w dół, gdy próbujesz podnieść ciężar- ból wart spróbowania!
Środa- wracam do dolnych partii ciała, do łydek (palce u stóp na zewnątrz, do środka i neutralne podniesienia z uchwytem) i różne ćwiczenia na nogi. Poświęcam środę na nadrobienie tego, co mogłam przegapić w poniedziałek i rzeczy takie jak odwodzenie bioder czy przyspieszenia. Nie biorę zbyt dużych ciężarów, ale skupiam się na ćwiczeniach stabilizujących, takich jak jednostronne RDL [Rumunian Dead Lift- Rumuński Martwy Ciąg]. Ćwiczę też plecy. Ponieważ bikini nie skupia się na plecach, a moje są całkiem dobrze rozwinięte, pozbyłam się dnia w pełni poświeconego plecom. Uwielbiam skłony, podciąganie na drążku, podciąganie do brody itd.
Czwartek- ogólny dzień poświęcony górnym częściom ciała. Zaczynam od ramion, przechodzę do bicepsu, a potem do tricepsu. W większości ćwiczę tricepsy z linką z ciężkimi ciężarkami. Na biceps preferuję chwyt młotkowy, odwrócone i boczne (skierowanie małego palca w przód, ramiona bezwolne). Zwykle kończę na matach (stanie na rękach, potem ramiona w pozycji deski, pompki na triceps i tak dalej)
Piątek- właściwie powtórka z piątku.
W sobotę utrzymanie; wszystko, co zaniedbałam.
Obecnie (i zazwyczaj) robię mniej niż godzinę cardio na tydzień.
Jakie są znane stereotypy dotyczące weganizmu?
Ludzie mają nas za mięczaków. Oczywiście, weganizm może pomóc ci spalić nadprogramowy tłuszcz, jeżeli taki masz, ale mi pomógł przybrać prawie 9 kg, pokochać niektóre rzeczy i poczuć się dobrze ze sobą. Ludzie myślą: ?Bóg dał nam zwierzęta, abyśmy je jedli, więc jedzmy!?. Uważam, że zwierzęta mają takie samo prawo do życia, jak ludzie! Fakt, że MOŻEMY je jeść, nie oznacza, że POWINNIŚMY. Poza tym niektórzy myślą, że jesteśmy słabiznami z niedoborem żelaza, białka i wapna. Mój tata był lekarzem i obawiał się mojego nowego sposobu odżywiania, ale jestem zdrowsza niż kiedykolwiek, więc uważam to wszystko za bzdury. Każda dieta ma swoje plusy i minusy- nie tylko weganizm. Najlepszym, co można zrobić, to pytać i słuchać swojego ciała. Każdy jest inny i nie ma jednej dobrej odpowiedzi dla wszystkich.
Jakie masz rady dla osób, które dopiero zaczęły ćwiczyć lub przeszły na weganizm?
Internet jest świetnym źródłem informacji. Kiedy sama zaczęłam być weganką, żyłam tylko na marchewkach lub jabłkach, co nie było dobrym pomysłem. Jeśli myślisz o przejściu na weganizm, odwiedź najbliższą księgarnię- można tam znaleźć coraz więcej pozycji dotyczących diety wegańskiej. Wyszukiwanie lokalnych restauracji to też dobry sposób, przynajmniej dla mnie- w miejscach, które odwiedziłam, obsługa znała się na zdrowiu i była w to zaangażowana. Uwielbiają dawać rady. Nawet wizyta w sklepie Whole Foods jest jakimś wyjściem. Kiedyś odwiedziłam jeden na Hawajach, facet dał mi świetne wskazówki dotyczące tofu i przypraw.
Jakieś plany w dziedzinie fitness i weganizmu?
Moim celem jest zawsze ?o jedno w górę?. Zawsze może być lepiej. Uwielbiam rywalizować i moim głównym celem jest zdobycie Pro Card, aby móc uświadomić światu, że martwe zwierzę na twoim talerzu nie jest jedynym sposobem na uzyskanie idealnej sylwetki. Myślę, że będzie to duże wyzwanie, ponieważ nie ma zbyt wielu wegańskich (i bezglutenowych) sportowców. Chciałabym udowodnić, że to możliwe. Chcę wysłać pozytywny wegański przekaz do branży, która niezbyt nas rozumie. Powoli robione są małe kroczki w tym kierunku, ale chcę mieć udział w uczynieniu nas, wegan, mniej dziwnymi dla innych.
W lipcu 2013 w Las Vegas będę mieć USA. Chciałabym startować w Ameryce Północnej, jeżeli nie uzyskam Pro Card, ale mam też nadzieję na zajęcie się później podnoszeniem ciężarów.


