Heather Morgan

Źródło: veganbodybuilding.com

Tłumaczenie: Karolina Kłosek

Imię: Heather Morgan

Wiek: 37

Wzrost: 163 cm

Waga na scenie: 58 kg [wymarzona: 56 kg]

Waga poza sezonem: 63,5 kg [wymarzona: 58 kg]

Miejsce urodzenia: Princeton, New Jersey

Obecne miejsce zamieszkania: Smyrna, Georgia

Dziedziny sportu: kulturystka i zawodniczka bikini, mam nadzieje spróbować fitnessu

 

Dlaczego zostałaś weganką?

Bardzo chciałabym powiedzieć, że to wynikało tylko z powodów etycznych, zdrowotnych czy środowiskowych; ale szczerze mówiąc, jako nastolatka zmagałam się z nadwagą, poza tym uznałam rezygnację z produktów zwierzęcych za społecznie akceptowany sposób zamaskowania faktu, iż cierpię na zaburzenia odżywiania. Paradoksalne, ?bycie weganinem? nie gwarantuje kontrolowanej wagi. Przeciwnie. W rzeczywistości jadłam dużo bogatych w skrobię węglowodanów, a niewystarczająco białka czy warzyw. Kompletne niezbilansowanie! Przez to przybrałam kilka kilogramów i czułam się okropnie, co spowodowało, że na jakiś czas rzuciłam weganizm. Na szczęście, teraz wiem więcej o odżywianiu i choć wiem, że wszystkożercom o moim typie budowy ciała łatwiej jest je wysmuklić, nie uważam tego za zdrowe, i nawet nie będę zaczynać o kwestii etycznej czy środowiskowej. Może nigdy nie będę najszczuplejszą dziewczyną na scenie, ale nie warto dla tego rezygnować ze swojej etyki czy innych wartości. Tym razem na dobre pozostałam weganką 1. Dla etycznego traktowania zwierząt 2. Wsparcia i ochronny środowiska 3. Dla zdrowia. Dokładnie w tej kolejności.

Kiedy i dlaczego zainteresowałaś się fitnessem?

Byłam pucołowatym dzieciakiem i nie lubiłam aktywności fizycznej poza zwykłą zabawą, ponieważ czułam się wtedy nieswojo i niezręcznie. Zaczęłam ćwiczyć regularnie w gimnazjum, aby kontrolować swoją wagę (patrz wyżej: zaburzenia żywienia). Kiedy spodobało, mi się jak wyglądam, częściej zaczęłam ?otwarcie? (jako w przeciwieństwie do ćwiczeń w piwnicy z filmami z Jane Fondą) brać udział w zajęciach takich jak bieganie, piłka nożna, cheerleading i jazda konna. Szczerze mówiąc, byłam kiepska w większości sportów, ale przynajmniej podobało mi się, jak wyglądam i jak się czuję. Na szczęście, ?wysportowany? nie równa się ?muskularny? i dlatego znalazłam dziedziny, w których na przestrzeni lat stałam się dobra. Od wtedy wciąż się ruszam. To mój Prozac [popularny antydepresant].

Jakbyś opisała swoją dietę?

Najchętniej- ?pod kontrolą?. Poważnie- nie jestem dobra w kontrolowaniu porcji i potrafię tak szybko przytyć, że powinnam trafić do Księgi Rekordów Guinessa. Dlatego poza sezonem mierzę i liczę wszystko (gdy trzymam się planu) i podczas sezonu. Jem tyle produktów, ile mogę, i 50% lub więcej surowych warzyw, owoców, nasion lub orzechów. Nie mam możliwości wykorzystania termicznego efektu przemiany produktów zwierzęcych, ponieważ przyjmuję łatwo przyswajalne białka w proszku i- bądźmy szczerzy- tofu też było przetwarzane i nie jest całkiem ?zdrowe? w pełnym tego słowa znaczeniu. Dlatego, poza wspomnianymi produktami, moje ciało musi przyjmować to, co pozwoli mu pozbyć się skrobi, czyli rośliny strączkowe, słodkie ziemniaki ze skórką, całe ziarna itd. W sezonie zawodów trzeba się pilnować, więc jedynymi źródłami białka dla mnie są białka w proszku i niskokaloryczne tofu. Poza sezonem, popuszczam pasa i włączam do diety warzywne niby-mięsa i inne przetworzone produkty, aby było różnorodnie, podczas gdy reszta pozostaje bez zmian. O ile się nie obżeram lub nie piję piwa (?bo mogę?) *westchnienie* trzymam się diety, co oznacza, że rzadko mam taki sam wykres białka/tłuszczy/węglowodanów dwa dni pod rząd, o ile się trzymam, więc rodzaj składników odżywczych i ilości różnią się. Dawki w gramach zmieniają się, jeżeli intensywnie zrzucam kilogramy przed zawodami (1000-1400 kalorii) lub mniej, gdy je utrzymuję (1200-1600). Piję mnóstwo wody. Jem organicznie i przywiązuję wagę do roślin lokalnych lub sezonowych. Wprowadzam także produkty bogate w probiotyki, takie jak bogate w kultury bakterii warzywa i kefir z młodego, zielonego kokosu, dla zdrowia i lepszej odporności.

Jakbyś opisała swój program ćwiczeń?

Na początku chciałabym wspomnieć, że trenuje mnie Cathy Savage Fitness Team- w oparciu o trening wagowy. Zazwyczaj jestem na 4-5 dniowym Splicie/treningu dzielonym [polegający na łączeniu mięśni w grupy i skupieniu się na ich trenowaniu w danym dniu] zmieniającym się co 4 tygodnie , podczas gdy sety lub powtórzenia zmieniają się co tydzień. Moje sesje treningowe są krótkie. ?Bierę się za to? [potoczna odmiana czasownika wynika ze slangowego pojęcia w oryginale- ?Git er dun??wyj. tłum.], szybko-i-ostro. Jak to mawia mój trener przygotowujący mnie do zawodów: ?Podnoś takie ciężary, żeby mięśniaki na siłowni prosiły cię o pomoc?. Właśnie tak, albo trochę lżej i ćwicząc w wolniejszym tempie, szczególnie przy negatywach [powtórzenia negatywne- powolne opuszczanie ciężaru]. Cardio różni się zależnie od mojej sylwetki i celu treningu- jest zwykle jest to 4-6 razy w tygodniu, po 30-40 minut. Nigdy nie robię takiego samego cardio dwa razy w ciągu tego samego tygodnia, najczęściej robię je jako interwały, sprint, plyo, biegając po schodach, trening funkcjonalny, cokolwiek. Wyrabiam trening funkcjonalny zarówno jako część mojego cardio wprowadzając elementy zręcznościowe i trochę rozrywki z rekwizytami takimi jak piłki lekarskie itd. albo ?po prostu? trening wagowy (użyty cudzysłów, bo to jest ten najgorszy!). Uczę także kickboxingu, połączenia jogi i pilatesu oraz stepów interwałowych 4-5 razy w tygodniu. Nadrzędnym mottem mojego treningu jest ?Zmiana jest dobra?. Spraw, aby ciało nie wiedziało, co je czeka i nie mogło się przystosować. To samo z dietą.

Jakich, jeśli w ogóle, suplementów używasz i dlaczego?

Moje ulubione marki to DEVA [producent i dystrybutor witamin i suplementów dla wegan i wegetarian], Nature?s Way [producent preparatów ziołowych], Country Life [producent witamin, suplementów i odżywek sportowych], Garden of Life [producent enzymów, superżywności]

  1. Multiwitamina, wapno z magnezem, ponieważ nie mam gwarancji, że dostarczam sobie właściwych składników albo że na ich przyswajanie nie wpływa codzienny stres itd.

  2. DHA, ponieważ nie jem ryb i nie chcę papki z mózgu.

  3. Probiotyki, aby wzmocnić odporność

  4. S-adenozylometionina i glukozamina z MSM [metylosulfonymetan- organiczny związek siarki i składnik naturalnej żywności] i CMO [cetyl myristoleate- kwas tłuszczowy wspomagający funkcjonowanie i mobilność stawów], aby wspomóc moje stawy z regeneracji po intensywnym treningu.

  5. L5-HTP [preparat na stany depresyjne, problemy ze snem itp.] dla regulacji samopoczucia, związanego z apetytem.

  6. Aminokwasy dla samopoczucia (szczególnie tyrozyna) oraz sylwetki podczas diety

  7. Olej sezamowy i z kwasami omega dla ogólnego zdrowia i spalania tłuszczu.

  8. CLA [sprzężony kwas linolowy, występujący głównie w produktach pochodzenia zwierzęcego , biorący udział w zarządzaniu gospodarką tłuszczową] przeciwko odkładaniu się tłuszczu na mięśniach.

  9. Maca dla niestymulowanej jasności umysłu i alkalizacji

  10. Czasami B-12 aby upewnić się, że odżywiam wątrobę.

  11. Jeżeli to konieczne, ziołowe termogeniki [preparaty wspomagające wyszczuplanie poprzez zwiększanie temperatury ciała i spalania tłuszczu] w końcowych etapach przygotowań do zawodów.

Adnotacja: nie wszystkie z nich codziennie przez cały rok. Niektóre z nich, takie jak regulatory samopoczucia i termogeniki, są zarezerwowane na czas diety przed zawodami, przyjmowane w cyklach, abym mogła to wszystko ogarnąć.

Druga adnotacja: pamiętajcie, nie gwarantuję, że uzyskacie takie same efekty. To po prostu tak na mnie działa. W niektórych kwestiach dostrzegłam znaczną poprawę, a niektóre jeszcze się okażą. Na pierwszym miejscu jest zawsze normalne jedzenie.

Jakie są znane stereotypy dotyczące weganizmu?

Oto najczęstsze, z którymi się spotykam:

  1. Nie ma się co jeść.

  2. Może jest coś do jedzenia, ale ma za mało białka.

  3. Trudno utrzymać taki styl życia

  4. Weganie są kombinacją: wariatów, super-liberałów, hippisów (albo innych krańcowych lub nietypowych osób, z wyglądu czy innych powodów), wychudzonych/bladych/niezdrowych/niedożywionych, skłonnych do ekstremizmu i krytycyzmu ludzi, a rozpowszechniane przez nas informacje są nieprawdziwe.

Co uważasz za najważniejszy aspekt sprawności?

Wpływ na fizjologię. Jak mętnie to brzmi, haha? Wiele miesięcy temu powiedziałabym ?Kontrola nad wagą? ale Starsza I Mądrzejsza Ja wie, że bycie wysportowanym wpływa na niezliczoną ilość cudownych kwestii, takich jak szczuplejsze ciało, które jest bardziej obojętne na choroby i schorzenia różnego rodzaju, lepszy wizerunek, stabilniejsze samopoczucie i jasność umysłu, lepsza produktywność w innych dziedzinach życia, starzenie się z gracją? Długo można by wyliczać. Dla jednej osoby, pewien czy pewne aspekty są ważniejsze niż dla innych. Idąc tym torem, znaczenie będzie się zmieniać w różnych momentach życia. Na przykład, wspomniałam już o kontroli wagi, ale teraz- gdy mam 37 lat- jestem jeszcze bardziej zainteresowana utrzymaniem dobrego samopoczucia w ciągu dnia i wyglądu po czterdziestce. Poza tym, chciałabym pozostać tak sprawna, jak to tylko możliwe, i dalej unikać poważniejszych chorób lub niedomagania. Ponieważ nie umiem wybrać ?najważniejszego? aspektu, myślę że je wszystkie podsumowałoby ?uzyskanie i utrzymanie sprawnego ciała do starości?. Nic się nie traci, zaczynając być aktywnym i wysportowanym jak najwcześniej.

Co najbardziej lubisz w byciu weganką?

Świadomość, że poprzez swój wybór robię coś dobrego dla zwierząt i to, jak się z tym czuję. Dla mnie, ?władza? nie oznacza tylko prawa do używania, nadużywania i uprzedmiotawiania w celu zaspokojenia cielesnych i innych rzekomych potrzeb. Oznacza ona odpowiedzialność, a ja traktuję to poważnie.

Co najbardziej lubisz w byciu wysportowaną?

Możliwość życia w ciele, które czuje się dobrze prawie cały czas i przy tym dobrze wygląda.

Jakie są twoje mocne strony jako sportsmenki?

Determinacja i skupienie. Czasem braki w umiejętnościach rekompensuję wytrwałością. Jestem skupiona na swoim celu i wykorzystuję.

Jakie rady dałabyś wegańskim sportowcom, którzy dopiero zaczynają?

Naucz się jak najwięcej o odżywianiu swojego ciała przy danej dziedzinie sportu. Nie da się przecenić wartości właściwego odżywiania, aby mieć siłę, wytrzymałość i zdolność regeneracji. Jeżeli nie jest to twoja działka, dobrą inwestycją będzie kilka sesji ze sprzyjającym weganom doradcą żywieniowym, specjalizującym się w dietach sportowych. Powiedziałabym to każdemu- weganinowi czy nie- ale weganie mają mniej źródeł informacji, więc dopracowanie diety jest trudne. Dlatego też ignorujcie stwierdzenia typu ?Nie [wpisz brakującą czynność] jeśli jesteś weganinem?. Wreszcie, dotyczy to sportowca z dowolnej dziedziny na dowolnej diecie: wzmocnijcie swój kręgosłup i łańcuch kinematyczny [zamknięty system ogniw połączonych razem w taki sposób, że ruch jednego ogniwa przy ustabilizowanym innym powoduje ruch pozostałych ogniw w przewidywalny sposób]przed treningiem lub w jego trakcie. To poprawi wasze osiągi jako sportowców i ludzi w następnych latach. Jednym z moich ulubionych powiedzeń (i do tego moje) to ?Zawsze miej nadzieję, że nigdy się nie dowiesz, czego uniknąłeś, dbając o swoje ciało?.

Jakie rady dałabyś osobom, które myślą o przejściu na weganizm?

Po pierwsze, przemyśl powody tej decyzji. Szczególnie w przypadku nastolatków, radzę się zastanowić, czy nie ma to być po prostu rodzaj buntu i/lub zaburzenie odżywiania. Czy wam się to podoba czy nie, niektórzy ludzie wybierają ten styl życia z powodu, o których już wcześniej wspomniałam: czyli że jest to akceptowany w społeczeństwie sposób na niejedzenie lub fałszywe przeświadczenie o tym, że rezygnacja z wszelkich produktów zwierzęcych pomaga w utracie wagi. Dlatego w pierwszej kolejności doradziłabym to, co wcześniej sportowcom: naucz się, jak być dobrym weganinem. Poprzez to rozumiem, abyście dowiedzieli się, ile tylko można, o odżywianiu i diecie. Wielu wegetarian, których znam, ma strasznie niezbilansowaną dietę, co na dłuższą metę może okazać się szkodliwe. Samo bycie weganinem NIE gwarantuje zdrowia. W rzeczywistości, niektórzy wszystkożercy mogą się okazać lepiej odżywieni dzięki różnorodności i obfitości dostarczanych składników- szczególnie ci, którzy się przejadają. Oczywiście nie uważam tego za dobre i zdrowe, ale mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi. Jak już wspomniałam, jedna czy dwie wizyty u specjalisty żywieniowego albo uzasadnią twoje dotychczasowe postępowanie albo naświetlą to, co należy drastycznie zmienić, aby uzyskać lepsze krótko- i długoterminowe efekty.

Co cię motywuję do tego, aby pozostawać odnoszącą sukcesy wegańską sportsmenką?

Ooooh? To samo, co motywuje mnie do bycia odnoszącą sukcesy weganką: miłość. Dla zwierząt, planety i własnego ciała.

W jaki sposób veganbodybuilding.com ci pomogło lub cię zainspirowało?

Poprzez uświadomienie mi, ilu jest tam wegan i kandydatów na wegan. Wow! A także przez pokazanie, co ci ludzie osiągnęli w sporcie. Muszę przyznać- zgadzałam się z niektórymi stereotypami, dotyczącymi wegan. Myślałam, że jestem ?inna?. Na szczęście mnie poprawiono. Wreszcie, podoba mi się pozytywny i pomocny wydźwięk większości postów. Miło coś takiego widzieć, wśród wegan czy gdziekolwiek indziej.

Czy chciałabyś dodać coś jeszcze na temat swojego stylu życia?

Choć to fajne, przez jakiś czas być atrakcją, mam nadzieję, że pewnego dnia bycie weganinem i wysportowanym będzie czymś normalnym. Wiem, że niewątpliwie uczyni to świat szczęśliwszym, zdrowszym, milszym, pełniejszym radości miejscem do życia. Koniec.

 

Dziękuję bardzo.


Additional information