Mark Coates

Źródło: veganbodybuilding.com

Tłumaczenie: Katarzyna Burak

 

Nazwisko: Mark Coates
Wiek: 27 lat
Wzrost: 6 stóp (ok. 183 cm)
Waga: 190 funtów (ok. 71 kg )
Miejsce urodzenia: Vancouver, Kanada
Obecne miejsce zamieszkania: Ottawa, Kanada

Dyscyplina sportu: biegi ultramaratońskie


Dlaczego zostałeś weganinem?

W pierwotnym założeniu miało to na celu wspomożenie poprawy moich wyników w bieganiu. Już wcześniej zauważyłem, że biegam lepiej kiedy jem bardzo mało mięsa. Mimo, że mój weganizm rozpoczął się jako sportowy eksperyment dietetyczny, od tamtych czasów motywy żywieniowe ewoluowały wzbogacając się o prawa zwierząt i dbałość o środowisko naturalne.


Kiedy i dlaczego zainteresowała cię aktywność fizyczna?

Zawsze lubiłem ruch. Nigdy nie miałem w życiu etapu, w którym jakoś nie angażowałbym się w sport, czy aktywność fizyczną. Odkąd pamiętam grałem w baseball w małej lidze, grałem w piłkę nożną, uprawiałem biegi przełajowe i jeździłem na rowerze. Przez pięć lat startowałem w zawodach w skakaniu do wody z trampoliny, w wyniku czego jako szesnastolatek zakwalifikowałem się do ogólnokrajowego konkursu w mojej grupie wiekowej. Jako czternastolatek zacząłem ćwiczyć z ciężarkami i robię to nadal. W 2001 r. odkryłem w sobie na nowo miłość do biegów i od tamtej chwili biorę udział w wyścigach.

Jaki jest twój program żywienia?


Nie mam konkretnie określonego programu. Na ile jest to możliwe staram się jeść pełnowartościowe świeże produkty. Kiedy intensywnie trenuję przed długodystansowym wyścigiem, stosuję się do ogólnych zasad diety ?Thrive? (autorski program B. Braziera oparty na diecie bogatej w nieprzetworzone rośliny i eliminacji stresu, rozumianego również jako obciążenie organizmu ciężkostrawnymi potrawami ? przyp. tłum.). Wolę podjadać po trochę, za to bardzo często, niż zjadać duże posiłki.

A w jaki sposób trenujesz?

Moje treningi biegowe i z ciężarkami dopełniają się wzajemnie. Zwykle kiedy przygotowuję się do długiego wyścigu, to spędzam więcej czasu biegając, niż w siłowni. Przed stumilowym wyścigiem biegam minimum 100 km tygodniowo, przy czym co najmniej 50 km stanowi bieganie w zakresie aerobowej częstości skurczów serca. Po długim biegu zwykle odpuszczam sobie nieco z bieganiem i częściej zaglądam do siłowni, żeby popracować nad siłą mięśni. Ćwiczę w zasadzie wyłącznie z wykorzystaniem ciężaru ciała (podciąganie na drążku, pompki, itp. ? przyp. tłum.) lub używam wolnych ciężarów (w rodzaju hantli, sztang ? przyp. tłum.).

Zawsze słucham swojego ciała i daję mu dzień (albo tydzień) urlopu jeśli poczuję się ociężale. Wielu znajomych biegaczy trzyma się sztywno swoich programów treningowych, niezależnie od samopoczucia. No ale jeśli pokażesz się na starcie stumilowego biegu z kontuzją to raczej nie będziesz w stanie ?zacisnąć zębów?, jak mogłoby ci się udać na krótszym dystansie. Dlatego właśnie odpoczynek jest nieodzownym elementem mojego treningu.

Jakie suplementy stosujesz, jeśli w ogóle, i dlaczego?

Dość często stosuję Vega zamiast posiłku lub w charakterze przekąski, ale poza tym nie korzystam z żadnych innych suplementów.

 

 

Jakie znasz powszechne przesądy o weganach?

Zaskakuje mnie jak wielu ludzi nadal uważa, że weganie nie mogą być w światowej czołówce sportowców. Równocześnie wielu wegańskim sportowcom wmawia się, że nie mogą startować, póki nie wzbogacą diety o jaja, mięso, czy suplementy białkowe na bazie serwatki. Na szczęście głosów krytyki tego rodzaju jest w środowisku ultramaratończyków niewiele, gdyż obecny światowy mistrz biegów ultramaratońskich (Scott Jurek) jest weganinem. Mam nadzieję, że takie podejście przyjmie się w szerszych kręgach.

Co najbardziej lubisz w weganizmie?

Czuję się dużo zdrowszy.
Doceniam również poczucie, iż nie przyczyniam się bezpośrednio do wyzysku zwierząt, czy dewastacji środowiska.

Co najbardziej cenisz w sprawności?

To, że w każdej chwili mógłbym po prostu założyć buty i biegać godzinami. Albo skoczyć do siłowni na półtoragodzinny ciężki trening. Dzięki sprawności możesz więcej, a ja kocham takie poczucie wolności.

Jakie masz atuty jako sportowiec?

Trenuję zawsze do granic własnych możliwości. Nie oznacza to, że jestem lekkomyślny, czy nonszalancki jeśli chodzi o kontuzje, w istocie jest dokładnie na odwrót. Jestem zdolny do największego rodzaju wysiłku, gdyż jestem w pełni świadomy sygnałów, które daje mi moje ciało. Pamiętam, jak lata temu mój trener skoków z wieży, po tym jak boleśnie upadłem z 5 metrów plecami na lustro wody, zapytał mnie ?Jesteś kontuzjowany, czy obolały??. Nauka odróżniania bólu od kontuzji to podstawa w sportach w rodzaju biegów długodystansowych i uważam, że zdolności w tym zakresie to mój wielki atut.

Co doradziłbyś początkujacym wegańskim sportowcom?

Pamiętaj, że nic w diecie wegańskiej nie ogranicza twojego potencjału jako sportowca. Dobre odżywianie z dużym prawdopodobieństwem poprawi twoje wyniki, natomiast weganizm to doskonała ścieżka do zdrowego jedzenia. Szukaj po rad u innych wegan, u przyjaciół, ale też z książek czy internetu.


Co motywuje cię do dalszych sukcesów w sporcie?

Po prostu stara miłość do sportu. Kocham rywalizować, ale kocham też biegać dla samego biegania: bez zegarka, bez harmonogramu treningu, bez ustalonej trasy, bez limitów czasowych. Tak samo w siłowni. Chociaż faktycznie udawało mi się uzyskiwać świetne wyniki ćwicząc według planu, to czasem lubię sobie poćwiczyć ot tak po prostu dla przyjemności.

Jak strona www.veganbodybuilding.com wspomogła cię lub zainspirowała?

Zainspirowali mnie ludzie, którzy poprawili kondycję weganizmem i ciężka pracą. Udział w wiosennym wyzwaniu 2007 zmobilizował mnie, abym bardziej niż kiedykolwiek przyłożył się do treningu siłowego.

Additional information